Czy dasz się zaczipować w imię cudownych obiecanek?

rfid

Choć proces rozpowszechniania tej technologii wydaje się być powolny, jak również akceptacja społeczna niska, niemniej jednak RFID jest systematycznie wdrażany w życie. Ma być w pełni zaimplementowany do roku 2025. Projekt ma kilka zastosowań. Zakłada między innymi czipowanie wszystkich wytwarzanych produktów na świecie dla celów inwentaryzacji śledzenia i kontrolowania produktów. Celem jest kontrola handlu światowego.

Zakłada również rozpowszechnianie czipowania ludzi. Proces ten wydaje się być mocno promowany obecnie przez Google, amerykańską armię i firmy farmaceutyczne.

W 2006 roku w kanadyjskiej gazecie „Toronto Star” pojawiła się publikacja opisująca, w jakim czasie i w jaki sposób będzie wdrażane czipowywanie ludzi. Czytając ją widać wyraźnie, iż część z opisanych kroków już jest wdrażanych a na kolejne przyjdzie pora z biegiem czasu. Publikacja kończy się krótkim ostrzeżeniem: „zatrzymać ten proces”.

Pewnego dnia wszyscy z radością będziemy mieli wszczepiony mikroczip, a każdy nasz ruch będzie monitorowany. Technologia istnieje; jedyną barierą jest opór społeczeństwa przed utratą prywatności.

Młodzi ludzie, którzy są teraz w wieku przedszkolnym prawdopodobnie będą uważać chipowanie za kolejny etap rozwoju cywilizacji. Będą monitorowani 24 godziny na dobę. Automatycznie śledząc ich lokalizacje w czasie rzeczywistym, będą podłączać ich do baz danych monitorujących i zapisujących najmniejsze cechy behawioralne.

Większość ludzi patrzy na taką perspektywę z przerażeniem i niedowierzaniem, oddalając ją jako fantazję science-fiction. Technologia, jednak już istnieje. Przez lata, humanitarne społeczeństwa wszczepiały zwierzętom małe identyfikacyjne mikroczipy. Również, miliony towarów jest obecnie śledzonych dzięki maleńkim czipom identyfikacji radiowej, które pozwalają satelitom na dokładną ich lokalizację.

Wybrana grupa osób ma już “wszczepione” takie urządzenia, które automatycznie otwierają drzwi, włączają światła, a także wykonują inne, niskiego poziomu „cuda”. Widocznym wśród tych osób jest naukowiec Kevin Warwick z Uniwersytetu w Reading w Anglii. Warwick jest czołowym zwolennikiem niemal nieograniczonych możliwości zastosowań chipów w cywilizacji ludzkiej.

Inni użytkownicy to m.in. klienci Baja Beach Club w Barcelonie, z których wielu płaci około 150 dolarów za przywilej wszczepienia chipa identyfikacyjnego, który pozwala im ominąć długie kolejki i zakup napojów w klubie przez skanowane. Osoby te są na pierwszej linii celu rozszerzenia technologii tak szeroko, jak to tylko możliwe.

Od tego momentu, mikroczipy będą coraz mniejsze, mniej inwazyjne i łatwiejsze do wdrożenia. Tak więc, każda realistyczna bariera masowego „czipowania” zachodnich obywateli nie będzie technologiczna, ale kulturowa. Będzie opierała się na sprzeciwie wobec perspektywy osobistego naznaczenia, jako jeden z elementów w ogromnym spisie obywateli.

Dziś możemy mocno trzymać się takiego przekonania, ale wrażliwość na nie będzie się zmieniała i prawdopodobnie się zmieni. Każdy kto zwrócił uwagę na zmianę kwestii prywatności w ciągu ostatniego ćwierćwiecza wie, że taka niezwykła przemiana postaw jest możliwa. Nie będzie walenia do drzwi o trzeciej nad ranem przez oddziały szturmowe zmuszające do wszczepienia implantów do naszego ciała. Proces ten będzie bardziej subtelny i kumulatywny, sformułowany w niepodważalnym języku postępu i społecznego, lepszego życia, naśladując wiele procesów, które przyczyniły się do rozpowszechnienia kamer telewizji przemysłowej i korporacyjnego rynku danych osobowych.

Wdrażana będzie seria sprawdzonych strategii by obywatele zapoznali się z tą technologią. Będzie to połączone z wysiłkami, by naciskać na splamione grupy społeczne i zachęcić resztę populacji do ich zaczipowania.

W ten właśnie sposób następne pokolenie będzie miało wszczepione mikroczipy.

Zacznie się to w odległych krajach.

Po przetestowaniu technologii na świnkach morskich, zarówno ludzkich jak i zwierzęcych, pierwsze powszechne zastosowanie wszczepiania czipów ludziom będzie miało miejsce w krajach na peryferiach świata zachodniego. Takie wydarzenia są ważne same w sobie, ale ich międzynarodowe znaczenie odnosi się do tego jak zaznajomią globalną publiczność z technologią i przyzwyczają ją do idei, że wszczepianie stanowi potencjalną przyszłość.

Coraz szerszy wachlarz hipotetycznych scenariuszy czipowania będzie przedstawiony w mediach rozrywkowych, wspierając proces zaznajomienia.

Na Zachodzie, najpierw czipy będą wszczepiane członkom napiętnowanych grup. Pedofile są głównym kandydatem do tego wyróżnienia, choć może zacząć się to od terrorystów, handlarzy narkotyków, czy kogokolwiek, kto w danym roku będzie najbardziej potępianym przestępcom. Przedłoży się krótkotrwałe obietnice, że technologia będzie używana tylko wobec „najgorszych z najgorszych”. W rzeczywistości, szybko nastąpi hurtowe czipowanie osób więzionych, obejmując ludzi pod nadzorem sądowym i na zwolnieniu warunkowym.

Nawet oskarżone osoby będą oznaczane, co będzie uzasadniane tym by powstrzymać ich od ucieczki przed sprawiedliwością. Wielu więźniów powita taki rozwój wypadków z radością, gdyż tylko zaczipowani więźniowie będą kwalifikowali się do zwolnienia, zwolnienia na weekend lub do prac społecznych. Z systemu więziennictwa wyjdzie sugestywne słownictwo odróżniające zaczipowanych od niezaczipowanych.

Mimo, że chipy będą uzasadnione jako sposób na ograniczenie oszustw i innych wykroczeń, to przestępcy będą niemal natychmiast rozwijać techniki symulujące kody chipowe innych ludzi, manipulując ich danymi.

Społeczne ruchy wolnościowe będą próbowały wspierać debatę na temat tych wydarzeń. Ich próby zakazu czipowania będą utrudnione z powodu trudności w pozyskaniu sympatii opinii publicznej dla przestępców i odbiorców pomocy społecznej – grup, wobec których wielu obywateli jest szczęśliwych widząc, iż poddane są ściślejszej regulacji. Istotnie mniejsze zaniepokojenie społeczne wobec takich grup jest nieodłączną częścią niewyartykułowanego uzasadnienia dlaczego wymuszone czipowanie będzie nieproporcjonalnie skierowane na stygmatyzowane grupy.

Oficjalne rządowe ramię zajmujące się prywatnością podejmie wtedy tą kwestię. Upoważnieni do ustalenia legalności takich inicjatyw, komisarze prywatności i komisje senackie przedłożą liczne sprawozdania w archipelagu konferencji międzynarodowych. Ograniczone przez długie badania i publikacje, ich ustalenia zostaną dostarczone na długo po tym, jak powszechne czipowanie stanie się skutecznie faktem dokonanym. Wnioski badawcze dotyczące skuteczności takich technologii będą mieszane i otwarte na interpretacje.

Urzędnicy będą głośno uspokajać przemysł czipowania, że nie sprzeciwiają się samemu czipowaniu, które szybko staje się rosnącym sektorem handlowym. Zamiast tego, rząd po prostu stara się zapewnić, uczciwe zastosowanie technologii i by dane na czipach nie były nieuczciwie wykorzystywane. Zostaną stworzone nowe zasady.

Pracodawcy zaczną oczekiwać od pracowników by posiadali czipy, jako warunek uzyskania pracy. Armia USA będzie liderem tego kierunku, wymagając by zaczipowano wszystkich żołnierzy, jako środek udoskonalenia dowództwa i kontroli pola walki oraz identyfikacji ludzkich ciał. Od kucharzy do komandosów, każdy z ponad miliona żołnierzy USA zastąpi nieśmiertelnik wszczepianym mikroczipem.

Za nimi szybko podąży ogromny sektor bezpieczeństwa. Od wszystkich strażników, policjantów i pracowników więziennych będzie wymagane zaczipowanie. Osoby pracujące w newralgicznych zawodach znajdą się w tej samej pozycji.

Pierwsze oznaki tego etapu są już widoczne. W roku 2004, biuro prokuratora generalnego Meksyku, rozpoczęło wszczepianie pracownikom czipów w celu ograniczenia dostępu do zabezpieczonych miejsc. Kategoria „newralgicznego stanowiska pracy” będzie ekspansywna do tego stopnia, że ktokolwiek w pracy, kto wymaga kluczy, hasła, poświadczenia bezpieczeństwa lub odznaki identyfikacyjnej będzie miał je zastąpione przez czip.

Sędziowie opiniujący w sprawie konstytucjonalności tych środków będą stwierdzać, że polityka czipowania znajduje się w granicach prawa. Wąskie pole „dobrowolności” wielu z tych programów pozwoli sądom na stwierdzenie, iż osoby nie są zmuszane do korzystania z tej technologii.

W sytuacjach, w których czipowanie będzie wyraźnie wymuszane na ludziach sądowe wyroki będą uznawać je za niewątpliwe naruszenie prawa do prywatności. Jednak będą następnie powoływały się na chaotyczny i historycznie zmienny standard „racjonalności” określając wymuszone czipowanie jako rozsądne naruszenie prawa do prywatności w kontekście zapotrzebowania na wydajność rządową i pilną potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa w świetle trwających wciąż wojen z terrorem, narkotykami i przestępstwami.

W tym momencie nastąpi współczesna życiowa tragedia: małe dziecko, może fotogeniczny maluch, zostanie zamordowany lub przerażająco maltretowany. Stanie się to w jednej ze stolic medialnych świata zachodniego, zapewniając w ten sposób nieprzerwany strumień wiadomości. Producenci czipów rozpoznają w tym okazję na którą czekali od lat. Z ich technologią obecnie w dużej mierze wolną od błędów, znaną większości obywatelom i stosunkowo niedrogą, producenci będą współpracować z policją uruchamiając głośną kampanię zachęcającą rodziców do wszczepienia czipów ich dzieciom „aby zapewnili sobie spokój.”

Zaproponowane będą specjalne oferty. Implanty będą darmowe, zapewniając rejestry rodzinne dla monitorowania usług. Kochający ale zdenerwowani rodzice będą uspokojeni możliwością zintegrowania czipowania z funkcjami ich przenośnych komputerów, by mogli zobaczyć ich dziecko w dowolnym czasie z dowolnego miejsca.

Równolegle do tych wydarzeń pojawią się inicjatywy bazujące na logice wygody, aby zachęcić coraz mniejszą grupę wstrzymujących się by docenili powszechną praktykę zaczipowywania. Początkowo takie wygody czipowania zostaną zarezerwowane dla najwyższych grup społecznych zachodniego społeczeństwa, umożliwiając elitom bez przeszkód przemieszczanie się po fizycznych i informacyjnych salonach władzy. Takie praktyki będą się rozszerzały wraz z tym jak korzyści zaczipowania staną się bardziej prozaiczne. Zaczipowani będą na przykład szybciej przechodzili przez odprawy celne.

W końcu zaczipowanie będzie warunkiem korzystania z systemów masowego tranzytu, by urzędnicy mogli kontrolować czip. Firmy będą oferowały zniżki dla osób, które płacą przy pomocy środków przechowywanych na ich czipie, pod warunkiem, “małym drukiem”, że będą mogły uzyskać dostęp do zasobów ich danych osobowych. Te „rabaty” będą skuteczną polityką represyjnych opłat, obciążających niezaczipowanych większymi rachunkami by zmusić ich do poddania się kontroli. Korporacje będą szukały danych osobowych, dla stworzenia coraz lepszych profili klientów w celach marketingowych i by sprzedać je innym instytucjom.

W tym momencie wszystkie główne organizacje będą szukać sposobów by wykorzystać możliwości związane z niemal powszechnie zaczipowaną populacją. Korzystanie z czipów będzie się upowszechniać wraz z rodzajami rabatów. Każda nowa generacja domowych urządzeń zostanie skonfigurowana do działania poprzez interakcję z chipem.

Znalezienie komputera lub urządzenia, które będzie miało „ręczną” interakcję stanie się coraz trudniejsze, staromodne i bardziej kosztowne. Pacjenci w szpitalach i domach opieki będą rutynowo czipowani, pozwalając personelowi medycznemu – lub , bardziej precyzyjnie, zdalnym komputerom – na monitorowanie systemów biologicznych w czasie rzeczywistym.

Władze chętne do redukowania kosztów ochrony zdrowia w dużej mierze na uległych obywatelach, będą stwarzały zachęty podatkowe dla osób, które będą regularnie ćwiczyły. Czipy danych osób będą zdalnie monitorowane by upewnić się, że ich tętno jest zgodne z reżimem ćwiczeń.

Teraz, sam proces „zaczipowania” będzie dla wielu osób obejmował aktywację niektórych funkcji posiadanego układu. Wszelkie perspektywy usunięcia chipu będą coraz bardziej nie do przyjęcia, ponieważ posiadanie czipa będzie warunkiem koniecznym dla zaangażowania się w główne dynamiki współczesnego życia, takie jak zakupy, głosowania czy jazda samochodem.

Pozostałe osoby, które się wstrzymują będą coraz bardziej zmęczone subtelnymi żartami o oskarżeniami, że mają coś do ukrycia. Zirytowani wielokrotnym oglądaniem „zaczipowanych” sąsiadów mijających ich w kolejce, podczas gdy oni będą obsługiwani z opóźnieniem, niedogodnościami oraz ze względu na dodatkowe koszty zastrzeżone dla niezaczipowanych, wybiorą ścieżkę najmniejszego oporu i przyjmą implant.

W jednym pokoleniu, kulturowa pogarda jako wrodzona reakcja na perspektywę konieczności oznaczania naszego ciała podobnie jak więźniów obozu koncentracyjnego prawdopodobnie zaniknie.

W najbliższych latach jedne z najpotężniejszych podmiotów instytucjonalnych w społeczeństwie połączą się by zachęcić, zmusić, a czasami przekonać następne pokolenie aby przyjęło implant.

Teraz, w związku z tym, przyszedł czas, aby zastanowić się nad bezprecedensowymi niebezpieczeństwami tego scenariusza. Najpoważniejsze z tych obaw, związane są z faktem, iż stosunkowo stabilne nowoczesne społeczeństwa będą w czasach strachu, przyjmowały zdradliwe obietnice. Jak uprzedzenia Joe McCarthyego, J. Edgara Hoovera, lub członka Ku Klux Klanu – z których wszyscy byli głęboko zintegrowani z amerykańskim establishmentem politycznym – objawią się w takim świecie? Co Hitler, Mao czy Milosevic mogli by osiągnąć gdyby ich obywatele byliby zaczipowani, zakodowani i zdalnie monitorowani?

Nagle objawią się niezliczone publikacje wychwalające zalety implantów. Pojawią się spokojne zapewnienia o tradycjach demokratycznych, rządach prawa i prawa do prywatności. Historia, niestety, pokazuje, że coś może pójść katastrofalnie źle, i że dzieje się to z niepokojącą regularnością. Niewiele na drodze umów międzynarodowych, legalności czy demokratycznych wrażliwości można było udaremnić wobec jednomyślnej bezwzględności.

„To nie może się zdarzyć tutaj” stanie się łabędzim śpiewem zaginionych. Najlepiej przemyśleć ten dystopijny potencjał zanim oddamy ręce naszych synów i córek. Chociaż nie możemy przewidzieć wszystkich pozytywnych korzyści, które mogą wyniknąć z tej technologii, to negatywne perspektywy są nazbyt przerażające, aby je nawet kontemplować.

Rok 2025 jest docelową datą pełnego wdrożenia systemu czipowania ludzi, pozostaje więc dekada na aktywne blokowanie i protesty by powstrzymać ten proces na każdym jego etapie. Po implementacji tego systemu, co nie jest opisane w artykule objawi się prawdziwy powód czipowania. Fakt, iż te systemy będą działały jako nadajniki i odbiorniki sygnału pozwoli rządzącym elitom na ubezwłasnowolnienie ludzi, szczególnie tych, którzy przyjmą czip bezpośrednio mózgu, co obecnie proponuje Google. Ludzie ci zaczną działać pod komendę komputerów zarządzających systemem, tracąc bezpowrotnie poczucie indywidualności o czym wyraźnie mówi profesor Persinger, pracujący nad kolejną odsłoną tej technologii. Nastanie pokój, zniknie prywatność, zniknie wolność a społeczeństwo stanie się bezosobowym rojem.

Oprócz tych czysto społecznych przestróg pozostaje odnieść się do Biblii i ostrzeżeń w niej zawartych. W Apokalipsie Św. Jana wyraźnie jest napisane o systemie naznaczania ludzi na rękę lub na czoło, dokładnie tak jak obecnie przedstawiana jest ta technologia. Zbieżność wydaje się nieprzypadkowa patrząc na to kim są elity tego świata. Kończąc pozostaje odesłać czytelników do samodzielnego przeczytania całości opisanych tam wydarzeń i zastanowienie się nad tymi słowami: „I sprawia [tj. Bestia], że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymają znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.”

źródło: alexjones.pl

Formularz z NeTeS



Photo credit: hnnbz / Foter / CC BY

Przeczytaj koniecznie:

9 Responses to “Czy dasz się zaczipować w imię cudownych obiecanek?”

  • Łukasz Warszawa on 24 września 2015

    Czasem jak się zamyśle nad tym co się dzieje ostatnio na tej planecie to wydaje mi się ze to tylko sen,jakis zły sen.

  • PFTF on 25 września 2015

    Co utracimy po wszczepieniu takiego chipa??? Prywatność? Naprawdę pana Rockefellera interesuje co o godz 11:56 robi PAN kowalski??? Proszę uzasadnić co jest w tym złego?
    P.S
    Sam jestem przeciwnikiem chipowania , ponieważ czuję , że jest to złe ale nie mogę znaleźć żadnego racjonalnego argumentu przeciw

  • Bartek on 26 września 2015

    Znamie o którym mowa w apokalipsie to ostateczny wybór czy ktoś chce żyć wiecznie czy też nie. Jeżeli ktoś przyjmuje znamie na swe czoło lub rękę również będzie pić kielich zapalczywego gniewu Bożego. A innymi słowy owo znamie to ostateczna próba pozBAwienia człowieka szansy na życie wieczne w królestwie Bożym.

  • bul bul tone on 1 października 2015

    swiatem rzadza iluminati juz wiemy oni musza wiedziec ze bramy piekielne kosciola KATOLICKIEGO nie przemoga lucyfer ich bozek zostanie pokonany wraz z nimi

  • jola on 13 marca 2016

    nie…gdyby to zalezalo ode mnie,nigdy bym do tego nie dopuscila.Po 1- taki metal w czlowieku szkodzi i powoduje wiele chorob,po 2 -dziekuje byc robotem bezmozgowca,po3-wole by moje dzieci zyly tak jak je wychowalam,a nie jak ktos imi bedzie sterowal,a moich pieniedzy z konta nikt nie wezmie bez mojej wiedzy?ten kto wierzy w diabla,niech sie szczepi

  • Walenrod on 15 marca 2016

    Świat jest skomplikowany a wy go nie rozumiecie. Żal mi was bo mylicie pojęcia a zagrożenia widzicie nie tam gdzie one czyhają. RFID którego się tak boicie nie nadaje się do namierzania ludzi ale smartfony które tak chętnie Jola kupi swojemu dziecku już jak najbardziej.

  • Mateusz on 15 kwietnia 2017

    Odpowiedź jest klarowna i stanowcza stanowcze NIE przeciw czipowaniu ludzie to nie bydło a my chcemy mieć własną prywatność. Jest coś co odróżnia człowieka od zwierzęcia i to nazywa się rozum a wgląd do człowieka i tym co robi powinien mieć tylko Bóg a nie drugi człowiek taka jest moja opinia i pozostaje niezmienna gdyż prowadzi to do niewoli ludzi…!

  • Mateusz on 15 kwietnia 2017

    Nie chciałbym żyć w takim państwie a czasami już mi wstyd. Czy ktoś z was by chciał żeby jakiekolwiek osoby wchodziły na wasz komputer lub do domu kontrolując was, gdzie my wówczas byśmy żyli?

  • Mateusz on 15 kwietnia 2017

    Już są ludzie zaczipowani niestety…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Mikołaj Kopernik autor „Rozprawy o urządzeniu monety” napisał:

    „Chociaż niezliczone są klęski, wskutek których zazwyczaj podupadają królestwa, księstwa i rzeczpospolite, to jednak najgroźniejsze są moim zdaniem cztery: niezgoda, śmiertelność, nieurodzajność ziemi oraz spadek wartości monety. Trzy pierwsze są tak oczywiste, że nie ma nikogo, kto by o tym nie wiedział, jednakże czwarta, która dotyczy monety, dostrzegana jest przez niewielu i to jedynie przez najgłębiej myślących, ponieważ nie powoduje natychmiastowego i gwałtownego upadku państwa, ale doprowadza je do tego stanu stopniowo i jakby niewidocznie”.

  • David Rockefeller – „Wspomnienia”, 2005, str.405

    Niektórzy wierzą nawet, że jesteśmy częścią tajnego kabalistycznego stowarzyszenia działającego przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych...oraz że w konspiracji obejmującej cały świat zmierzamy do stworzenia jednej globalnej struktury politycznej i ekonomicznej – jednego świata, jeśli tak wolicie to nazwać. Jeśli to jest stawiany mi zarzut, to jestem winny i jestem z tego dumny”.