Szatański pomysł wykorzystania ultradźwięków do podsłuchu

sound

Śledzenie internautów to nie tylko ciasteczka. Te umiemy blokować i usuwać, krzyżując tym samym plany reklamodawców, którzy chcieliby poznać nasze sieciowe nawyki i zbudować nasz profil behawioralny. Rynek reklam online to jednak spory biznes i olbrzymie zyski — dlatego co chwilę pojawiają się nowe pomysły na “inwigilację” i profilowanie internautów. Ten wykorzystujący ultradźwięki jest iście szatański…

Jak skojarzyć profile użytkownika, który korzysta z kilku różnych urządzeń?

Jednym z problemów współczesnej reklamy online jest to, że korzystamy z wielu urządzeń. Rano, w drodze do pracy przeglądamy internet na telefonie, w ciągu dnia na firmowym komputerze, a wieczorem na tablecie. Reklamodawcy widzą więc 3 nasze “niepełne” profile i nie zawsze są je w stanie poprawnie skojarzyć ze sobą — w końcu korzystamy z różnych urządzeń, które nie współdzielą swoich ciasteczek. Co gorsza, reklamodawcy “internetowi”, chociaż bardzo by chcieli, nie mają pojęcia, jakie są nasze gusta telewizyjne. Telewizory przecież nie mają ciasteczek a klasycznej telewizji brakuje dwukierunkowości w komunikacji, przez co niemożliwe jest transmitowanie danych na nasz temat do twórców reklam telewizyjnych.

Coraz więcej firm pracuje nad technologią rozwiązującą powyższy problem tzw. “cross-device trackingu” przy pomocy ultradźwięków, które choć nie są słyszalne przez ludzi, to z powodzeniem mogą zostać wykorzystane do komunikacji pomiędzy telewizorem, tabletem i telefonem.

Ultradźwięki pojawiają się w reklamach telewizyjnych lub bannerach na stronach internetowych. Emitowane przez nie fale nie są słyszalne przez człowieka, ale są odbierane przez inne urządzenia elektroniczne. Dzięki temu tablet wzbogaca profil swojego użytkownika o informacje na temat tego jakie programy (i jak długo oglądał w TV), a przede wszystkim jakie reklamy widział i czy na ich podstawie podjął się wyszukania informacji o produkcie w sieci.

To już się dzieje…

Implementację takich rozwiązań posiadają już firmy SilverPush, Drawbridge i Flurry, a także Adobe. Najwięcej obaw obrońców prywatności budzi jednak firma SilverPush, która właśnie otrzymała dofinansowanie w wysokości 1,25 miliona dolarów. Organizacja Center for Democracy and Technology wystosowała nawet w tej sprawie ostrzeżenie skierowane doFederal Trade Commission:

Kiedy użytkownik napotka reklamę SilverPush, zostawia ona ciasteczko na jego urządzeniu i odgrywa niesłyszalny dźwięk, który może zostać odebrany “z tła” przez inne urządzenia, na których znajduje się aplikacja, która korzysta z SDK SilverPusha (najprawdopodobniej chodzi o ten kod — dop. redakcji).
Twórcy aplikacji nie zawsze (lub niezbyt wyraźnie) informują o tym, że wykorzystują SDK SilverPusha, a więc użytkownicy często mogą nawet nie być świadomi, że ich urządzenie “nasłuchuje” ultradźwięków. Z tej funkcji nie da się też “wypisać” — innymi słowy, jeśli urządzenie znajduje się w “zasięgu” dźwięku, ten zostanie odebrany i skojarzy oba urządzenia ze sobą.
Co gorsza, polityka samego SilverPusha zabrania ujawniania nazw aplikacji, które wykorzystują ich technologię.

18 milionów smartphonów “zainfekowanych” SilverPushem

Nie znamy co prawda nazw aplikacji, które korzystają z SDK SilverPusha, ale pozyskane przez CDT w kwietniu 2015 roku dane mówią o 67 aplikacjach zawierających komponenty SilverPusha i łącznie 18 milionach monitorowanych smartphonów. Reklamami SilverPusha zarządza też już kilkanaście agencji marketingowych. Na HN można przeczytać wypowiedź programisty aplikacji mobilnych, któremu podobna firma zaproponowała współpracę (wynagrodzenie za użytkownika).

Czy problem jest poważny? CDT zwraca uwagę na to, że dzięki technologii SilverPusha, możliwe jest wykrycie, że ktoś szukał w sieci na swoim komputerze informacji np. na temat choroby wenerycznej, a potem wyszukał adres poradni na telefonie i w drodze powrotnej do domu odwiedził aptekę. Bez technologii SilverPush “ślady” aktywności użytkownika byłyby porozrzucane pomiędzy różnymi urządzeniami i systemami — a “dzięki” SiverPushowi reklamodawcy dowiedzą się, że ktoś przeszedł i leczył konkretną chorobę.

Warto jednak zauważyć, że nie zawsze będzie to poprawne założenie, bowiem sygnał z jednego urządzenia mógł zostać odebrany przez urządzenie innego domownika, co mogło spowodować błędne powiązanie profili…

Ultradźwięki jako sposób komunikacji

Ultradźwięki do “tajnej” komunikacji wykorzystywane są nie tylko przez reklamodawców. Od dawna są przedmiotem dyskusji w kontekście sposobu na obejście tzw. air-gappingu, czyli zabezpieczenia polegającego na fizycznym braku spięcia siecią 2 komputerów.

Z ultradźwięków miał korzystać “niewidzialny rootkit”, którego nazwano BadBIOS — choć BadBIOS-a nigdy nie zaobserwowano w praktyce, to wielu badaczy potwierdziło, że opis tego zagrożenia jest jak najbardziej możliwy do zrealizowania. Podobny atak został też zaimplementowany w oprogramowaniu AirHopper — tu jednak do komunikacji pomiędzy “rozłączonymi” systemami wykorzystano fale radiowe generowane przez zmianę sposobu pracy karty graficznej jednego z urządzeń. Nawet NSA miało implant “COTTONMOUTH”działający na podobnej zasadzie, a już prawdziwym przebojem było wykorzystanie do podsłuchu rozmowy paczki chipsów w pomieszczeniu obok…

Najpowszechniejsze wykorzystanie ultradźwięków do ukrytej komunikacji to chyba jednak“tajne” dzwonki do telefonów dla dzieci. Słuch człowieka zmienia się z wiekiem, a więc są dźwięki, które słyszą dzieci, a nie słyszą ich dorośli. Dzwonki ultradźwiękowe są więc wykorzystywane przez uczniów w trakcie lekcji, aby “po cichu” odbierać informacje o nowych SMS-ach od kolegów — nauczyciel tego nie usłyszy.

Jak chronić się przed ultradźwiękami?

Dopóki nie zostanie ujawniona lista aplikacji, które korzystają z SDK SilverPusha, ciężko jest dawać konkretne wskazówki “co odinstalować”. Ogólną radą będzie jednak to złota zasada — jeśli nie potrzebujecie, nie dawajcie aplikacjom dostępu do mikrofonu. Niestety, dostępu do głośników ograniczyć nie można (domyślnie zezwolony) — ale jak najbardziej warto wyciszać (całkowicie) telefon lub komputer, kiedy nie potrzebujemy korzystać z dźwięku.

Rada z wyłączeniem mikrofonu jest tym trafniejsza, że podsłuchiwać mogą nie tylko aplikacje z SDK SilverPusha. Przypomnijmy, że od kilku lat robi to Facebook, który podczas dodawania statusu nagrywa dźwięki z otoczenia, aby — jak tłumaczy firma — analizować je pod kątem znanych dźwięków, co pozwoli automatycznie uzupełnić status użytkownika o dodatkowe informacje typu “Słucham teraz zespołu Ich Troje” lub “Oglądam mecz Polska – Honduras“. Dlatego warto, podczas dodawania statusu w mobilnej aplikacji Facebooka, po prostu na chwilę zamilknąć. Jeśli uważasz to za pomocne i niegroźne, to dodajmy, że podsłuchuje także Instagram. Wszystko co powiesz w trakcie scrollowania zdjęć, jest wykorzystywane do znalezienia reklam, które potem są Ci pokazywane na Facebooku.

Warto nadmienić, że “po cichu” podsłuchuje tylko androidowa wersja Facebooka. Na iPhone na górze, jeśli wykorzystywany jest mikrofon, zawsze pojawia się czerwony pasek z napisem “Recording”.

Na koniec, wracając do ultradźwięków — czekamy na pierwszą grupę ochotników, która będą monitorowali częstotliwości ultradźwiękowe w trakcie oglądania telewizji i przeglądania internetu, aby w ten sposób namierzyć SilverPushowych reklamodawców…

PS. Żeby było zabawniej, technologia SilverPusha do emitowania “niesłyszalnych” reklam i kojarzenia urządzeń nazywa się …Prism.

źródło : niebezpiecznik.pl

. . ekonomia Robert Brzoza

Formularz z NeTeS



Photo credit: JasonCorey via Foter.com / CC BY

2 Responses to “Szatański pomysł wykorzystania ultradźwięków do podsłuchu”

  • Paweł okolice Biała Podlaska on 18 grudnia 2015

    Jest recepta i ja ją realizuje,Wywaliłem do piwnicy telewizor,nie ogladamy juz tv od 2 lat.Tv wyciagam z piwnicy tylko gdy sa mistrzostwa swiatalub europy w piłke nozna(tutaj mają moja słabość). Nie uzywam smarfonów,kupiłem sobie starą komórke,która uruchamiam na 4-5 godzin dziennie. Mam stary telefon stacjonarny z lat 70 na kabel-ząłozyłem sobie ku zdziwieniu znajomych.Dzieki temu nie mam promieniowania komórkowego w domu.Mam w ogrodzie 8 kur i koguta-codziennie mam pyszne jajka,nadmiar oddaje rodzinie i znajomym,mam kilka drzewek owocowych i krzaków owocowych.do tego szklarnie,własne pomidory,koper,,czosnek,papryke itd. Wszystko ładnie rosnie,dodaje boraxu nie wapnuje wg zaleceń Pana Taratajcio.chce jeszcze wykoppac staw i hodowac ryby.Z winogron robie własne wino-pyszne.Od 6 lat na nic nie choruje,moja zona także-wczesniej jak mieszkałem w miescie chorowałem przynajmniej raz w roku.Jestem prawie samowystarczalny,jedzenie kosztuje m nie mało,kupuje sporadycznie jakies makarony,szpinak czy nabiał. Teraz pracuje nad własna eneregią aby nie płącic za prad,zimna fuzja Dr.Keshee,od paru tygodni pracuje nad tym i juz widze ze jest to mozliwe.-olewam ten system nie gram w ta grę i tega wam zyczę.Pamietajcie ze w miescie wam sie nie uda tylko w małej miejscowosci z własna ziemią. POZDRAWIAM ROBERTA BRZOZE jego strona internetowa jest moim stałym punktem dnia.To juz taki rytuał,moja zona podobnie. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Mikołaj Kopernik autor „Rozprawy o urządzeniu monety” napisał:

    „Chociaż niezliczone są klęski, wskutek których zazwyczaj podupadają królestwa, księstwa i rzeczpospolite, to jednak najgroźniejsze są moim zdaniem cztery: niezgoda, śmiertelność, nieurodzajność ziemi oraz spadek wartości monety. Trzy pierwsze są tak oczywiste, że nie ma nikogo, kto by o tym nie wiedział, jednakże czwarta, która dotyczy monety, dostrzegana jest przez niewielu i to jedynie przez najgłębiej myślących, ponieważ nie powoduje natychmiastowego i gwałtownego upadku państwa, ale doprowadza je do tego stanu stopniowo i jakby niewidocznie”.

  • David Rockefeller – „Wspomnienia”, 2005, str.405

    Niektórzy wierzą nawet, że jesteśmy częścią tajnego kabalistycznego stowarzyszenia działającego przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych...oraz że w konspiracji obejmującej cały świat zmierzamy do stworzenia jednej globalnej struktury politycznej i ekonomicznej – jednego świata, jeśli tak wolicie to nazwać. Jeśli to jest stawiany mi zarzut, to jestem winny i jestem z tego dumny”.